- Nowe oblicze bezrobocia
Nowe oblicze bezrobocia
Mirosław Grochowski, specjalista ds. outplacementu, opisuje szok, jakiego doznaje wielu z tych, którzy do niedawna nie obawiali się utraty pracy: „Coś ważnego dzieje się z silą roboczą w Polsce. Podczas ostatniej recesji mieliśmy okazję zaobserwować jej wpływ na różne pokolenia osób poszukujących pracy. W 2003 roku zjawiskiem, które przede wszystkim rzucało się w oczy w każdej firmie zajmującej się outplacementem, byta ogromna liczba przechadzających się po korytarzach białych mężczyzn w wieku powyżej pięćdziesięciu lat. Ujrzeliśmy przekrój pokolenia wyżu demograficznego - ludzi, którzy zostali sponiewierani bez względu na to, co robili i jaką zajmowali pozycję w firmie. Co stało się z całym tym talentem, ambicją i dążeniem do polepszenia swojego bytu materialnego?". Dodaje: -To, że nic obecnie nie jest pewne, wywiera ogromną presję na każdego, kto wybiera drogę swojej kariery zawodowej. Należy przygotowywać się nie do jednej kariery, lecz wielu różnych karier".
Okres zatrudnienia będzie nadal ulegał skróceniu. Nawet jeśli stopa bezrobocia pozostanie - uwzględniając standardy historyczne - niska, zjawisko to doprowadzi do wzrostu liczby osób zmieniających pracę. Fluktuacja pracowników powoduje, że część osób stanowiących siłę roboczą zawsze pozostaje bezrobotna.
Zmienianie miejsc pracy nie jest już uważane za zjawisko negatywne. Dziesięć lat temu ludzie, którzy w ciągu trzech lat trzy razy zmieniali pracę, postrzegani byli jako nielojalni i - tym samym - niegodni zaufania. Obecnie pracodawcy dziwią się: ,Jeśli ta osoba jest dobrym pracownikiem, jak to możliwe, że wykonywała tę samą pracę przez dziesięć lat?".
Istnieją długookresowe niedobory wysoko wykwalifikowanych pracowników w służbie zdrowia, w sektorze zaawansowanych technologii, usług oraz w wielu innych dziedzinach. Powodem, dla którego w Polsce znajdują zatrudnienie zagraniczni fachowcy - m.in. pielęgniarki, pracownicy socjalni, inżynierowie zajmujący się zaawansowanymi technologiami -jest to, że polskich szkoły kończy zbyt mała liczba osób posiadających kompetencje w wymienionych dziedzinach. Employment Policy Foundation (Fundacja Polityki Zatrudnienia) w Waszyngtonie przewiduje „utrzymujące się niedobory wykwalifikowanych pracowników" w ciągu następnych trzydziestu lat. Niedobór odpowiednio wyszkolonej kadry spowoduje wzrost zatrudnienia pracowników o wysokich kwalifikacjach oraz wyższe zarobki. Można dyskutować, czy niedobór zasobów siły roboczej rzeczywiście wystąpi; pewne jest natomiast, że ciągle będzie brakowało wśród osób poszukujących pracy ludzi o odpowiednich kwalifikacjach i będzie tak nawet w okresach recesji. Należy przy tym pamiętać, że recesja prowadzi do zmian powodujących rozbieżność między popytem na kwalifikacje a ich podażą.
- Niedostatek umiejętności przyczyniać się będzie do eliminacji uprzedzeń. Dr Peter Capelli, autor książki The New Deal at Work, twierdzi, że: „Najważniejszym skutkiem [...] zmian demograficznych będzie prawdopodobnie wzrost zapotrzebowania na starszych pracowników, którzy są stosunkowo liczni i zazwyczaj lepiej wykształceni". Stąd biorą się m.in. korporacyjne programy zarządzania odmiennymi grupami (corporate diversity programs).
Wzrost zatrudnienia nie będzie ograniczać się do zawodów wymagających wysokich kwalifikacji. The Bureau of Labor Statistics (Urząd Statystyki Pracy) szacuje, że w latach 1998-2008 zwiększy się w znacznym stopniu liczba miejsc pracy dla akwizytorów w handlu detalicznym oraz dla kasjerów. Należy ponadto odnotować, że wiele wysoko opłacanych stanowisk nie wymaga dyplomu wyższej uczelni.
- Ameryka była światowym liderem w procesie prowadzącym do powstania gospodarki opartej na usługach - wystarczy wspomnieć Wal-Mart, Citicorp oraz Disneya. Sześćdziesiąt cztery spośród stu wymienionych przez „Fortune" największych firm niczego nie „wytwarzało"; dostarczały one usługi, działając w takich branżach, jak handel detaliczny, ubezpieczenia oraz rozrywka. Jeśli chodzi o mały biznes (firmy zatrudniające do 500 pracowników), to w latach dziewięćdziesiątych 85% nowych miejsc pracy powstało tutaj w sektorze usług.
- Użyteczność Internetu i możliwość oszczędzania dzięki niemu środków finansowych zwiększa zainteresowanie e-biznesem. Posługując się określeniem wykładającego w Massachusetts Institute of Technology Nicholasa Negroponte, można powiedzieć, że produkcja zmienia swój profil „z atomów na bity", to znaczy z wytwarzania namacalnych dóbr (atomów) na handel informacją (bity i bajty - elementy składowe danych cyfrowych). Ameryka Północna, Europa oraz kraje azjatyckie tworzą „rynek wiedzy". W takich dziedzinach, jak projektowanie oprogramowania czy usługi finansowe umiejętność uczenia się, a także przetwarzania informacji oraz zarządzania nią nie tyle pomaga w prowadzeniu biznesu, ile jest samym biznesem. Rynek ten dynamicznie się rozwija, przez co przyczynia się do stwarzania nowych miejsc pracy. Różnicę zarobków między absolwentami wyższych uczelni zawodowych (college), którzy ukończyli 25 lat, oraz szkół średnich (high school) wyraża stosunek 2:1. Wynika z tego, że warto się kształcić.
- Przewidujące zarządy firm rozpoznają potrzeby personelu i wyznaczają swoje cele w taki sposób, aby pozostawały one w zgodzie z celami najbardziej kompetentnych pracowników. Realizują opisany w tym rozdziale cykl „Zatrudniaj, ucz i zatrzymuj".
Coraz więcej osób porzuca tradycyjne otoczenie instytucjonalne pracy, aby prowadzić firmę o nazwie „ja". Praca w charakterze wolnego strzelca daje jednostce poczucie władzy i niezależności.
- Powyższe tendencje nie tylko dezorganizują życie i karierę poszczególnych osób oraz funkcjonowanie całych branż przemysłowych, ale także prowadzą do powstania nowych reguł gry w gospodarce. Stwarzają jednocześnie duże możliwości w zakresie rozwoju zawodowego tym wszystkim, którzy potrafią przejąć nad nimi kontrolę. Gruntowne przemiany spowodowane przez wspomniane tendencje nadwerężają więzy lojalności między pracodawcą i pracobiorcą, poszerzając jednocześnie zakres władzy i odpowiedzialności jednostki. Niezależnie od tego, w jaki sposób zarabiasz na życie, będziesz zmuszony przeznaczać znacznie więcej czasu i wysiłku na zarządzanie swoją karierą niż twoi dziadkowie i rodzice, a to dlatego, że zmieniły się społeczno-ekonomiczne i techniczne czynniki decydujące o osiągnięciu sukcesu. Prezydent Harry Truman powiedział kiedyś: „Recesja jest wtedy, gdy twój sąsiad traci pracę, depresja zaś wtedy, gdy sam ją tracisz". Ja natomiast twierdzę: jeśli na czas przygotujesz się do nadchodzących zmian, zagrożenia mogą zmienić się w szanse.
Hubert 2009-08-17
